W każdy weekend będziemy przypominać Wam jeden słynny wywiad, pochodzący z przepastnego archiwum "Gali". Tym razem cofamy się aż do 2010 roku i naszej wyjątkowej rozmowy z Anią Dąbrowską.

Tylko nam gwiazda opowiedziała o swoich "małych wielkich szczęściach". Musicie przeczytać ten wywiad!

Przeczytajcie fragment wywiadu:

Niewielki ogródek na przedmieściach Warszawy, uroczy domek, w środku Paweł Jóźwicki, Ania Dąbrowska i dużo szczęścia, o którym Ania opowiada ostrożnie. Wkrótce na świecie pojawi się ich pierwsze dziecko. A w życiu zawodowym? Najnowsza płyta wokalistki „Ania Movie” z kultowym już coverem „Bang Bang” przez osiem tygodni była najlepiej sprzedającym się albumem w Polsce.

GALA: Janis Joplin powiedziała kiedyś, że dla piosenkarki głos jest dowodem tożsamości.

ANIA DĄBROWSKA: Myślę, że bez względu na to, jaką jesteś piosenkarką, twój głos wyraża przede wszystkim ciebie jako człowieka. Obnaża twoje zahamowania, niedoskonałości czy zwyczajne kompleksy. Jeżeli do mikrofonu podchodzi ktoś nieśmiały, z niskim poczuciem własnej wartości, to trudno mu będzie porwać za sobą tłumy. Ludzie chcą słuchać wielkich idoli i wielkich głosów, bo samych ich na to nie stać. Jestem podręcznikowym przykładem kogoś rozdartego pomiędzy wielkimi założeniami i ambitnymi planami, a zwykłym wstydem, który towarzyszy mi każdego dnia. Mam na myśli taki normalny wstyd przed ludźmi, przed obnażeniem się i pokazaniem swoich uczuć i emocji.

GALA: Gdybym potrafiła rozszyfrować drgania Twojego głosu na wykrywaczu kłamstw, co bym tam znalazła?

ANIA DĄBROWSKA: Kiedy śpiewam, nie ma miejsca na ściemę. Myślę, że śpiewając, trudno jest kogoś oszukać. Ludzie nie kłamią, kiedy śpiewają, bo jest im to do niczego niepotrzebne. Dla mnie to jedna z niewielu sytuacji, kiedy mogę być sobą, więc nie próbuję wtedy oszukiwać. Ja nie walczę z ludźmi, tylko ze sobą i swoimi ograniczeniami. Właściwie to można okłamywać tylko samego siebie.

GALA: Bo najprościej. I wydaje nam się, że bez konsekwencji, choć to nieprawda.

ANIA DĄBROWSKA: Dlatego pod tym względem ludzie są notorycznymi przestępcami. Okłamujemy się zazwyczaj, że jest dobrze, a przecież niekoniecznie zawsze tak jest. Nie lubimy, kiedy prawda jest zbyt blisko i możemy ją dostrzec, bo zbyt często jest nieznośnie bolesna. Kłamiemy, żeby łatwiej było żyć, żebyśmy jakoś mogli funkcjonować...

GALA: Łatwiej funkcjonuje się na tym świecie kobiecie 20-letniej czy 30-letniej?

ANIA DĄBROWSKA: Mam 29 lat i nie odczuwam żadnej zasadniczej zmiany, oprócz tego, że zaczęły docierać do mnie takie podstawowe prawdy, jak uciekający czas. Sporo tracę go na bzdury i na sen (śmiech). Przez to nie jestem w stanie zrealizować wielu rzeczy, które sobie kiedyś założyłam. Ale ani mentalnie, ani fizycznie nie czuję się inną osobą. Jeśli czegoś żałuję, to trochę tego, że się za bardzo hamowałam przez te 10 lat. Powinnam zrobić dużo więcej, a jednak nie zrobiłam.

GALA: Dlaczego?

ANIA DĄBROWSKA: Właściwie nie wiem do końca, może przez niedowartościowanie? Z powodu niezbyt wysokiego poczucia bezpieczeństwa? Walczyłam z różnymi swoimi blokadami, które sama sobie pozakładałam w głowie, właściwie nie wiadomo po co? A poza tym jestem leniem. Mam świadomość, że dużo czasu zmarnowałam na nierobienie niczego.

» PEŁEN WYWIAD ZNAJDZIECIE TUTAJ