W każdy weekend będziemy przypominać Wam jeden słynny wywiad, pochodzący z przepastnego archiwum "Gali". Tym razem cofamy się aż do 2010 roku i naszej wyjątkowej rozmowy z Katarzyną Grocholą.

Tylko nam pisarka opowiedziała o trudnych momentach w życiu i o tym, jak udało się jej przywrócić je na dobre tory. Musicie przeczytać ten wywiad!

Przeczytajcie fragment wywiadu:

Jeszcze kilka miesięcy temu budziła się w nocy i łzy ciekły jej po policzkach. Czuła się przerazliwie samotna. Myślała, że nic juz jej nie czeka, że wszystko, co najlepsze, minęło. A potem przyszedł taki moment, kiedy zrozumiała, że i ona ma prawo cieszyć się życiem. Dlatego zdecydowała się tańczyć. Żeby jeszcze bardziej poczuć wypełniające ją szczęście. A co z pisaniem? „Kocham pisać. I nie zamierzam przestać” – mówi i zanosi się śmiechem. Nikt nie potrafi tak zarażać radością jak ona!

GALA: Poprosi mnie Pani do tańca?Uprzedzam, nie potrafię prowadzić.

KATARZYNA GROCHOLA: (cisza)... Taniec. Żydzi mówią, że chwali się Boga śpiewem i tańcem. Teraz ich rozumiem, a śpiewać też nie potrafię.

GALA: To tańczymy? Poprowadzi Pani?

KATARZYNA GROCHOLA: Przestałam umieć to robić. Już nie prowadzę.

GALA: Do tej pory było inaczej.

KATARZYNA GROCHOLA: Całe życie prowadziłam. I co się zapisałam na kurs tańca z jakimś mężczyzną, to ten mnie od razu rzucał.

GALA: Może tańce były za wolne albo muzyka za cicha?

KATARZYNA GROCHOLA: Dwie lekcje i koniec związku.

GALA: Prowadziła Pani tylko mężczyzn?

KATARZYNA GROCHOLA: Wszystkich! Kogo się dało. Zwierzęta, ludzi, kobiety.

GALA: Dlaczego?

KATARZYNA GROCHOLA: Uważałam, że jeśli czegoś sama nie dopilnuję, to się samo nie dopilnuje. Tymczasem świat sobie znakomicie radzi beze mnie. Nareszcie mogę się poddać, bo teraz ktoś mnie prowadzi. Janek Kliment, mój nauczyciel tańca.

GALA: Trudno się poddać, kiedy całe życie wiodło się prym.

KATARZYNA GROCHOLA: Przez dwa tygodnie prób Janek bez ustanku krzyczał i powtarzał: ,,Katka, ja prowadu, Katka, ja prowadu!”. Zrozumiałam, że żartów nie ma.

GALA: Skapitulowała Pani. I jak jest?

KATARZYNA GROCHOLA: Absolutnie rewelacyjnie. Gdybym wiedziała o tym wcześniej, to brałabym udział w każdej edycji ,,Tańca z gwiazdami”.

GALA: Dlaczego znalazła się Pani w tym programie?

KATARZYNA GROCHOLA: Bo teraz jest czas na moje przyjemności.

GALA: ,,I potańczę sobie” – powiedziała Pani.

KATARZYNA GROCHOLA: Tak to ja mówiłam przez 16 lat. Buchnęłam śmiechem, kiedy do mnie zadzwonili z TVN. Przekonana, że są z programu ,,Mamy cię”, śmiałam się przez trzy kolejne dni. Obdzwaniałam wszystkie moje przyjaciółki, które kiedy usłyszały, że miałabym... itd., również wybuchały śmiechem. Nikt nie był poważny.

» PEŁEN WYWIAD ZNAJDZIECIE TUTAJ