W każdy weekend będziemy przypominać Wam jeden słynny wywiad, pochodzący z przepastnego archiwum "Gali". Tym razem wracamy do 2010 roku i niezwykle szczerej rozmowy, jaką odbyliśmy z Krzysztofem Ibiszem.

Tylko nam dziennikarz, który niedawno obchodził swoje 50. urodziny, opowiedział o swojej niezwykłej metamorfozie i tym, dlaczego czuje się po 40. lepiej niż kiedykolwiek wcześniej.

Przeczytajcie fragment wywiadu:

Przystojny, odmłodzony. Liczy kalorie, w czasie gdy inni liczą siwe włosy. Właśnie zaczął grać w teatrze i napisał książkę „Jak dobrze wyglądać po 40?”. Na krytykę nie zważa. Bo najważniejsze jest dobre samopoczucie.

GALA: Twoja książka zaczyna się nietypowo – od opisu pękających w kroku spodni. Potem są zdjęcia Twojego nagiego torsu i jak stoisz w wodzie w slipkach. Jesteś bezwstydny?

KRZYSZTOF IBISZ: Zastanawiałem się, czy to nie jest ryzykowne zaczynać od tego książkę, ale uznałem, że to śmieszne. Bo one nie trzasnęły dlatego, że byłem za gruby, tylko dlatego, że miałem mięśnie. Porównałem ten dźwięk do wystrzału z pistoletu z tłumikiem. Czułem się jak James Bond, tyle że jemu spodnie nie pękają w akcji. A mnie tak. Zażartowałem z siebie samego.

GALA: Ta książka jest żartem?

KRZYSZTOF IBISZ: Tu nie chodzi o traktowanie z przymrużeniem oka książki i rad w niej zawartych, tylko mojej osoby. Chyba nie sądzisz, że jestem nadętym kolesiem, który tylko pyszni się swoimi muskułami. To ma być żartobliwa, lekka zachęta do zmiany stylu życia.

GALA: To jest książka o Tobie czy o Twoim indeksie glikemicznym?

KRZYSZTOF IBISZ: Ta książka spina wiedzę z kilku dziedzin: dieta, ćwiczenia i styl życia. Plus zabawne opowieści o świecie show-biznesu. Ta książka to opis mojej zmiany. Nie ma już rozleniwionego, otłuszczonego Krzyśka. Jest wysportowany, muskularny, pełen pasji życia czterdziestokilkulatek.

GALA: Sprzedasz mi patent, jak definitywnie rozprawić się z tkanką tłuszczową?

KRZYSZTOF IBISZ:  Najgorsze są bezsensowne zrywy. Nic nie jesz, katujesz się przez miesiąc-dwa, a potem odpuszczasz. I organizm wariuje. Zaczyna gromadzić tłuszcz na zapas, bo wie, że będziesz go głodzić. To horror. Prawda jest przewrotna. Chudniesz, gdy jesz. Często, ale racjonalnie. Plus sport. Oto cała zagadka.

GALA: Takie to proste, ale schudnięcie zajęło Ci dobre trzy lata.

KRZYSZTOF IBISZ: I musiałem mieć trenera. Bo tak naprawdę trzeba zmienić cały styl życia. Trudno zrobić to samemu. Ja potrzebowałem pomocy. Rewolucji nie robi się w pojedynkę.

GALA: Kto przewodził tej Twojej rewolucji?

KRZYSZTOF IBISZ: Darek Brzeziński. Jestem perfekcjonistą, więc sobie tę rewolucję starannie zaplanowałem. Zacząłem od znalezienia trenera.

» PEŁEN WYWIAD ZNAJDZIECIE TUTAJ