Żabson to jeden z najpopularniejszych polskich raperów. Muzyk ma pokaźne grono wiernych fanów, którzy bacznie śledzą jego kanały społecznościowe i są obecni na niemal wszystkich koncertach. To właśnie z jego Instagrama można było niedawno dowiedzieć się, że raper organizuje koncert niespodziankę przy plaży w Brzeźnie. W ciągu godziny zebrał tłum młodych ludzi (świadkowie mówią nawet o tysiącach osób), a udział w imprezie był bezpłatny. Jak można się łatwo domyślić, nie wszyscy stosowali się do zasad bezpieczeństwa związanych z sytuacją epidemiologiczną.

Żabson zagrał koncert w Brzeźnie. Ludzie nie mieli maseczek

Żabson zagrał koncert na dachu kampera, jego występ trwał godzinę i był "uświetniony" rzucaniem się rapera w tłum. Chociaż fani byli zachwyceni, ich entuzjazmu nie podzielała lokalna policja, która o sprawie powiadomiła prokuraturę oraz sanepid.

- Mieliśmy tutaj do czynienia z organizacją nielegalnej imprezy masowej. Organizator doskonale powinien wiedzieć o tym, że należy ją zgłosić. Dodatkowo popełniono wykroczenie polegające na zajęciu części ulicy i chodnika, za co również grozi kara grzywny - powiedział w rozmowie z TVN24 asp. szt. Mariusz Chrzanowski z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Co więcej, gdański sanepid złożył zawiadomienie do prokuratury o podejrzenie narażenia na zakażenie chorobą zakaźną w czasie koncertu.

- Prowadzimy postępowanie sprawdzające w kierunku naruszenia przepisów ustawy o imprezach masowych. Dodatkowo powiatowy sanepid w Gdańsku złożył zawiadomienie o podejrzeniu narażenia na zakażenie chorobą zakaźną. W obu przypadkach organizatorowi może grozić do 8 lat więzienia - dodał Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Według informacji portalu, koncert nie był organizowany przez żadną profesjonalną firmę i wyniknął ze spontanicznego pomysłu. Sam Żabson na razie nie odniósł się do sprawy.