Nie milkną echa plotek o rozstaniu Moniki Zamachowskiej i Zbigniewa Zamachowskiego. Zaczęły je zdjęcia wykonane przez paparazzi, na których aktor wynosi z mieszkania kolejne elementy jego wyposażenia. Choć małżeństwo w sposób oficjalny nie potwierdziło ani nie zaprzeczyło, że ich miłość właśnie się kończy, każde z nich na swój sposób odniosło się do tego tematu... osobno.

Zbigniew Zamachowski wydał oświadczenie

Zbigniew Zamachowski nie przyzwyczaił nas do nadmiernego angażowania się w przestrzeń nazywaną show-biznesową, zwłaszcza jeśli chodzi o jej plotkarską stronę. Nieco inne podejście do tematu wcześniej wybierała Monika, która na łamach magazynów chętniej opowiadała o perypetiach jej życia prywatnego. Również w kontekście rozstania jako pierwsza "zabrała głos", choć należy uznać to raczej za "poszlakę" niż "dowód w sprawie".

SPRAWDŹ: Monika Zamachowska komentuje rozstanie ze Zbigniewem Zamachowskim. Słowa dziennikarki nie pozostawią złudzeń

Tymczasem na oficjalnym profilu aktora pojawiła się forma oświadczenia, w której Zbigniew Zamachowski odnosi się do plotek:

"Nie chcem, ale muszem" - tak najkrócej, cytując mojego ulubionego Pana Prezydenta, mógłbym uzasadnić obecność tego wpisu w przestrzeni, która w moim postrzeganiu świata lokowała mi się zawsze gdzieś pomiędzy "wszędzie" i "nigdzie". Z wyraźnym wskazaniem na to drugie. Niestety owa wirtualna otchłań stała się dla mnie ostatnimi czasy tak dokuczliwa, że postanowiłem, będąc niejako wywołanym do odpowiedzi, odnieść się do tego medialnego hałasu, który rozpętał się wokół mojej osoby. Uprzejmie informuję zatem wszystkich zainteresowanych, że moje życie prywatne jest tylko i wyłącznie moją własnością i informacjami o nim nie zamierzam dzielić się z nikim poza bliskimi mi osobami, zwłaszcza w tzw. przestrzeni publicznej, jakąkolwiek postać ona przyjmuje - podkreślił.