Jest wyrok w sprawie zbrodni, za którą wcześniej został niesłusznie skazany Tomasz Komenda. W piątek 25 września Sąd Okręgowy we Wrocławiu skazał dwóch prawdziwych morderców 15-letniej Małgosi z Miłoszyc. Ireneusz M. i Norbert Basiura usłyszeli wyrok 25 lat więzienia za brutalny gwałt i zabójstwo, do którego doszło w 1997 roku podczas zabawy sylwestrowej. Żaden ze skazanych nie przyznał się do winy.

Zbrodnia miłoszycka - wyrok

42-letni Norbert Basiura przyszedł do sądu z wolnej stopy. Niekarany wcześniej strażak został aresztowany na sali rozpraw tuż po tym, jak usłyszał wyrok 25 lat więzienia za zabójstwo i udział w gwałcie zbiorowym. Taki sam wyrok usłyszał 45-letni Ireneusz M., recydywista, skazywany wcześniej za gwałty. Mężczyzna nie zgadza się na ujawnianie swojej tożsamości.

Na sprawców zbrodni kategorycznie wskazały dowody w postaci badań genetycznych.

- Wina i okoliczności popełnienia czynu przypisanego oskarżonym nie budzą wątpliwości - powiedział Marek Poteralski, sędzia Sądu Okręgowego we Wrocławiu.

- No i w tym przypadku trzeba jasno powiedzieć, że w stosunku do Noberta Basiury dowody są ekstremalnie mocne, do Ireneusza M. bardzo mocne i mocne - dodał sędzia, uzasadniając wyrok.

Sądowego orzeczenia słuchali na sali rodzice 15-letniej Małgosi, która została brutalnie zgwałcona w noworoczną noc w Miłoszycach. Oprawcy, a było ich co najmniej trzech, zostawili ją na 15-stopniowym mrozie, w pobliżu dyskoteki, gdzie odbywała się zabawa sylwestrowa.

Prokuratura żądała dla Ireneusza M. kary dożywocia. Wyrok jest nieprawomocny. Do tego czasu obaj skazani mają pozostać w tymczasowym areszcie.

Wyrok skazujący Norberta Basiurę i Ireneusza M. nie zamyka dalszego wyjaśniania zbiorowego gwałtu i zabójstwa nastolatki. Prokuratura zapowiada, że wciąż pracuje nad rozwiązaniem tej sprawy.

- Nie budzi wątpliwości, że oskarżeni nie są jedynymi sprawcami tego czynu i ich szukamy - powiedział prokurator.

ZOBACZ TEŻ: Bracia Collins zatrudnili Tomasza Komendę. 44-latek przyjął ich ofertę pracy