Kasia Tusk od kilku lat prowadzi jeden z najbardziej popularnych blogów Polsce. Córka byłego premiera dzieli się na nim zdjęciami wnętrz swojego sopockiego domu, uroczymi fotografiami z córką, ulubionymi kosmetykami, czy przepisami. Internautki cenią jej minimalistyczny styl, którym chętnie się inspirują. Jak się okazuje, Kasia jest "inspiracją" nie tylko dla swoich fanek, ale również dla dużych marek. Ostatnio influencerka odkryła, że popularna hiszpańska sieciówka opublikowała jej zdjęcie na swojej stronie internetowej... bez wiedzy blogerki.

Zara Home ukradła zdjęcie Kasi Tusk

- Siedzisz sobie spokojnie na kanapie i przebierasz nóżkami na myśl o nowych świątecznych poszewkach na poduszki i świeczkach o zapachu cynamonu, ale gdy wchodzisz na stronę Zara Home ogarnia cię dziwne uczucie konsternacji i zdziwienia jednocześnie. Przeglądałam sobie bowiem nową kampanię tej marki i wszystkie ich nowości, aż natknęłam się na pewne zdjęcie i pomyślałam: "O kurczę, ale podobne to okno do mojego". 

Kilka sekund intensywnej pracy neuronów, dwa mrugnięcia powiek, przysunięcie laptopa do twarzy tak, że zetknął się z moim nosem i wciąż nie bardzo wierzyłam w to, co widzę. Pomyślałam: "To nie jest okno podobne do mojego, To JEST moje okno. Mój żywopłot, gałęzie mojej leszczyny, moje zasłony, moje niedomykające się klamki".

Co więcej, na zdjęciu wykonanym przez Kasię Tusk przed jego publikacją na stronie Zary podmieniono poduszki na takie, które można kupić w ich sklepie.

- Tylko poduszki (notabene z H&M) ktoś w odpowiednim programie zamienił na te z Zary. I teraz pytanie do Was: powinnam czuć się zaszczycona czy może jednak bardziej wkurzona? - zwróciła się do fanów Kasia Tusk.

Fanki natychmiast odpowiedziały jej, że powinna walczyć o swoje prawa. Komentarz w sprawie zostawiła również Natalia Klimas.

- No tak, przecież to jest biedna, malutka, rodzinna, polska firemka. Nie stać ich na to, żeby uczciwie zapłacić za pracę i twórczość innych - napisała.