Imprezy urodzinowe Gosi Baczyńskiej na stałe wpisały się kalendarz letnich eventów. Baczyńska świetnie odnajduje się w awangardzie, a każde jej urodziny są niezapomnianym spektaklem. Projektantka obchodziła podwójny, zacny jubileusz. Gosia Baczyńska urodziła się 13 sierpnia 1965 roku, a jej firma modowa została powołana do życia dokładnie 18 lat temu!

Ten podwójny, zacny jubileusz odbył się w neobarokowej kamienicy z 1893 r, znajdującej się w sercu Warszawy. W opustoszałych wnętrzach panował szpitalny, nieco demoniczny klimat rodem z filmów o Frankensteinie. I nic dziwnego, zaproszeni goście czekali na prezentację kolekcji Frankenstein Dream, która wiosną miała swoją premierę w Paryżu.

- To będzie szalona impreza, w to nie wątpię, ale przedtem musiałam się mocno napracować i zdenerwować. Część kolekcji nie dojechała, utknęła gdzieś w Monachium i ma status zaginionej. Będziemy improwizować! - przyznała Gosia Baczyńska.

Inspiracją do stworzenia kolekcji była znaleziona, stara fotografia z wizerunkiem Frankensteina, a nazwa kolekcji została zaczerpnięta z filmu autorstwa Jamesa Whale'a. Mroczne, wręcz demonicznie wystylizowane modelki zaprezentowały bogate, teksturowane płaszcze i kurtki, ale również sukienki codzienne.

Na wybiegu nie zabrakło także wieczorowych sukni w stylu art deco. Do ozdabiania swoich projektów Baczyńska użyła laserowo ciętą skórę i misternie tkane hafty. Mistrzyni konstrukcji po raz kolejny udowodniła, że jest najlepszą, polską projektantką.

- Gosia jest artystką i to artystką dużego formatu. Każdy jej pokaz jest spektaklem teatralnym, a to, co tworzy można nazwać dziełami sztuki - powiedział Łukasz Jemioł.

Na imprezie pojawiło się wiele znanych osób, w tym najwierniejsze fanki jej stylu: Natalia Kukulska, Aneta Kręglicka, Monika Brodka, czy też Joanna Orleańska.

- Znamy się z Gosią od wielu lat. Kupiłam jej dwie sukienki po jej pierwszym pokazie i do dziś przechowuję je w szafie - zdradziła Joanna Orleańska, którą na wielkich galach można oglądać właśnie w projektach Baczyńskiej.

Nie zabrakło urodzinowych kwiatów, prezentów, a także piętrowego tortu. Goście odśpiewali tradycyjne "Sto lat!", a impreza na Hożej prawdopodobnie skończyła się bladym świtem.